Miłość…?

Miłość? Czym tak naprawdę jest? Czy zmienia się wraz ze światem wraz z nami? Czy potrafimy kochać? A może tak naprawdę boimy się prawdziwej miłości? Boimy się wziąć odpowiedzialność za drugą osobę. Miłość piękne uczucie, wyśpiewane w muzyce, opisane w książkach, a jak jest w życiu? Miłość miesza się z bólem, zazdrością, nienawiścią. Kiedy kochamy świat wydaje nam się piękny, ludzie uśmiechnięci, my szczęśliwi. Wyrastają nam niewidzialne skrzydła i czujemy jakbyśmy chodzili kilka centymetrów nad ziemią. Endorfiny szaleją w naszym organizmie, a jak jest kiedy nie mamy kogo kochać? Czy tak naprawdę potrafimy pokochać kogoś jeżeli nie jesteśmy wstanie kochać samego siebie? Na miłość trzeba się otworzyć, poukładać ją w sobie,  ale też nie robić nic wbrew sobie. Marzymy o miłości romantycznej,  jak z bajki, ale w życiu różnie bywa. Tutaj nie da się niczego zaplanować, że w tym dniu trafi nas strzała Amora i się zakochamy.

Zranione serce do tego dotrzeć najtrudniej, raz skaleczone boi się że rana się odnowi, że tym razem już nic go nie uleczy. Pukamy do takiego serca. Jego właściciel patrzy przez wizjer jak w drzwiach i myśli kto jest po drugiej stronie? Czy powinien otworzyć drzwi do swojego serca? Czy może powinien otworzyć właśnie tej osobie,  a może zamknąć na zawsze? Miłość ubogaca, ale też daje cierpienie. Ból rozstania, ale czy rezygnować z tego uczucia? Gdy kogoś poznajemy nie jesteśmy wstanie przewidzieć  jak to będzie później. Oczywiście jest jakaś swego rodzaju intuicja,  ale ona wiele nie pomoże to trudna decyzja.  Boimy się zaangażowania, że druga strona się tak nie zaangażuje, nie pokocha tak jak my.  Zawsze ktoś kocha bardziej, a ktoś mniej w związku tak już jest.

Siła miłości

Miłość? Para staruszków którzy trzymają się za ręce spacerując po parku, którzy przeżyli ze sobą całe życie są dla siebie całym życiem. Wspólnie cieszyli się i płakali razem i w których oczach ciągle widać to niegasnące uczucie chociaż różnie to w życiu bywało, ale to ich nie pokonało. A dzisiaj? Jak coś się nie układa to nie walczymy o miłość, o związek wolimy wymienić partnera na inny model. Szybko zapominamy,  wyrzucamy uczucia na śmietnik codzienności, pakujemy do worka, szczelnie zamykamy i nie widzimy problemu.  Tak może nam się powierzchownie wydawać, ale z naszego serca tak łatwo tego nie usuniemy. Ono będzie pamiętało te wszystkie dobre i złe chwile. Potem znów komuś pozwalamy zbliżyć się do nas, do naszej codzienności, ale wzbogaceni o ten bagaż życiowych doświadczeń podchodzimy do tego niekiedy z rezerwą. Już nie wystawimy swojego serca tak łatwo na to żeby ktoś nim zawładnął. Miłość to nie kończący się temat, ma wiele obliczy, my pokazujemy światu wiele obliczy.

 Czy warto kochać i być kochanym?  Niech serce każdego z Was samo na to pytanie odpowie, albo może nadal poszukujecie odpowiedzi ,może Wasze serce szuka tego drugiego z którym będzie współbrzmieć tak samo.

Miłość

Podziel się